Dostępne skróty klawiszowe:
Przypomnijmy: pierwsze sygnały o nieprzyjemnym zapachu, który wyczuwalny był w rejonie jednej z firm przy ul. Głównej dotarły do Straży Miejskiej w Dąbrowie Górniczej w środę 4 marca wieczorem, a dzień później w rejonie taśmociągu stwierdzono spore rozlewisko zawierające zanieczyszczenia.
Od pierwszego zgłoszenia działania na miejscu prowadzili pracownicy Centrum Zarządzania Kryzysowego, Wydziału Ochrony Środowiska, Dąbrowskich Wodociągów, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Straży Pożarnej i Policji. Z rozlewiska pobrano próbki do badania, policjanci zbierali dowody, m.in. robili dokumentację fotograficzną. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska rozpoczął kontrolę pobliskiego zakładu drobiarskiego, jako potencjalnego źródła zanieczyszczeń.
W poniedziałek 9 marca policja przekazała do prokuratury zebrany materiał dowodowy, wnioskując o wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Od tego momentu działania funkcjonariuszy prowadzone są pod jej nadzorem. Toczą się w oparciu o art. 182. Kodeksu karnego, który mówi o zanieczyszczeniu środowiska w znacznych rozmiarach.
Wydział Ochrony Środowiska wezwał na piśmie firmę drobiarską do niezwłocznego wstrzymania odprowadzania ścieków poprzez swoją instalację i transportowania ich do miejskiej oczyszczalni. Równocześnie miasto wysłało wniosek do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach o skontrolowanie firmy. Miałoby to dotyczyć w szczególności przestrzegania warunków pozwolenia zintegrowanego określającego jakość i ilość ścieków odprowadzanych przez zakład.
Kluczowa jest tu decyzja Wód Polskich odnośnie awaryjnego przepompowania w celu usunięcia zatorów. Rozlewisko w rejonie DW 790 zostało zabezpieczone przez Państwową Straż Pożarną i Dąbrowskie Wodociągi. W celu ograniczenia potencjalnych zanieczyszczeń w przypadku zrzutu awaryjnego, Państwowa Straż Pożarna zastosowała rękawy sorpcyjne oraz słomę, co pozwala na przechwycenie substancji unoszących się na powierzchni wód i zabezpiecza teren przed ewentualnym dalszym rozprzestrzenianiem się zanieczyszczeń. Zanieczyszczenia są również odpompowywane i wywożone do oczyszczalni ścieków. Są to jednak rozwiązania doraźne. Efektywnym sposobem pozbycia się rozlewiska byłoby umożliwienie jego swobodnego odpływu do rzeki Rakówki. W tej chwili blokują go również tamy bobrowe, znajdujące się po drugiej stronie drogi. Na ich rozbiórkę wyraziła zgodę w trybie awaryjnym Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Jednak na spust do rzeki potrzebna jest także zgoda Wód Polskich, o którą obecnie zabiega miasto.