Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do treści

Dostępne skróty klawiszowe:

  • Tab Przejście do następnego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Shift + Tab Przejście do poprzedniego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Enter Wykonanie domyślnej akcji.
  • ALT + 1 Przejście do menu głównego.
  • ALT + 2 Przejście do treści.
  • Ctrl + Alt + + Powiększenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + - Pomniejszenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + 0 Przywrócenie domyślnego rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + C Włączenie/wyłączenie trybu kontrastowego.
  • Ctrl + Alt + H Przejście do strony głównej.
18 maja 2026

Sztuka nie musi być oderwana od życia

Drukuj

Kobiety w sztuce długo były niedoceniane, a przecież mamy ogromną intuicję – rozmowa z Henryka Janiną Orzeł z Grupy Plastycznej „Dąbrowa”, która w tym roku świętuje 10-lecie istnienia.

Magdalena Mike: Zawsze jak patrzę na twoje prace, mam wrażenie, że one są takie spokojne. Skąd to się bierze?

Henryka Janina Orzeł: – Może z tego, że ja sama lubię spokój (śmiech). A tak naprawdę z uważności. Dużo obserwuję. Światło, kolory, ludzi. Nie szukam wielkich tematów, tylko tych małych momentów, które łatwo przeoczyć. Czasem to jest światło, które na chwilę zatrzymuje się na ścianie i zaraz znika. Czasem ktoś siedzący obok w ciszy, zamyślony. A czasem zupełnie zwyczajna sytuacja: ktoś niesie zakupy, ktoś się śmieje, ktoś idzie zamyślony ulicą. Lubię takie momenty zatrzymywać w sobie. Nie od razu na płótnie, najpierw gdzieś wewnętrznie. One we mnie „pracują”, układają się, zmieniają. I dopiero później wracają w obrazie. Myślę, że ten spokój bierze się też z tego, że nie próbuję niczego na siłę przyspieszać. Daję sobie czas. Nie wszystko musi być od razu. I chyba to potem widać, że te obrazy nie są nerwowe, tylko takie przeżyte.

A jak u ciebie wygląda ten moment, kiedy zaczynasz tworzyć?

To nigdy nie jest jeden moment. To się zbiera. Spacer nad Pogorią, rozmowa, jakaś scena z życia. To wszystko noszę w sobie. I nagle czuję, że już czas, że coś chce wyjść. Czasem zaczynam od szkicu, ale często od razu sięgam po kolor. Lubię, kiedy obraz mnie trochę zaskakuje. Nie planuję wszystkiego, zostawiam sobie przestrzeń.

A masz jakiś rytuał, bez którego nie zaczynasz pracy?

Cisza albo muzyka, zależy od dnia. I kawa. Zawsze kawa. Lubię też mieć wokół siebie rzeczy, które coś dla mnie znaczą: stare zdjęcia, drobiazgi. One tworzą klimat.

Brzmi bardzo kobieco.

Sztuka nie musi być oderwana od życia. Dla mnie kobiecość to właśnie taka codzienna uważność. Delikatność, ale też siła. Kobiety w sztuce długo były niedoceniane, a przecież mamy ogromną intuicję.

Czujesz, że to się zmienia?

Tak, ale warto o tym mówić. Każdy głos jest ważny, szczególnie ten szczery.

A kobiety w sztuce? Masz swoje inspiracje?

Oczywiście. Bardzo bliska jest mi Frida Kahlo, za szczerość i odwagę. Lubię też twórczość Olgi Boznańskiej, za subtelność i ciszę. No i Tamara Łempicka, zupełnie inna energia, ale ogromna siła. Te kobiety były różne, ale łączyło je jedno: szły swoją drogą. I to mnie zawsze inspirowało.

Czyli kobiecość w sztuce to nie jeden styl?

– Absolutnie nie. To raczej sposób patrzenia: bardziej intuicyjny, bardziej emocjonalny. I bardzo prawdziwy. Kobiecość w sztuce nie polega na tym, że coś „musi wyglądać” w określony sposób. To nie są kolory, tematy ani technika. To jest wrażliwość, która pozwala zobaczyć więcej i głębiej. Jedna artystka będzie malować bardzo delikatnie, niemal szeptem. Inna odważnie, mocno, z energią. I obie będą tak samo kobiece, bo każda z nich jest sobą.

Myślę, że kobiety często mają w sobie zgodę na emocje. Na to, żeby je pokazać, nie ukrywać. I to widać w sztuce w sposobie prowadzenia koloru, w niedopowiedzeniach, w tym, co zostaje między liniami. To jest też uważność na szczegóły: na to, co drobne, codzienne, a jednak ważne. I odwaga, żeby mówić własnym głosem, nawet jeśli nie jest on głośny. Bo kobiecość w sztuce to nie styl. To autentyczność.

Jesteś też bardzo aktywna, nie tylko artystycznie. Skąd ta energia?

Z ciekawości świata. Lubię być wśród ludzi, rozmawiać, uczestniczyć w wydarzeniach. Uważam, że nie można być obojętnym. Nawet drobne rzeczy mają znaczenie – obecność, rozmowa, wsparcie.

Czyli sztuka to też trochę działanie społeczne?

– Oczywiście. Sztuka łączy ludzi. Czasem ktoś patrzy na obraz i nagle zaczyna rozmowę – o emocjach, o życiu. To jest bardzo cenne, bo nagle okazuje się, że nie jesteśmy sami z tym, co czujemy. Że ktoś inny widzi coś podobnego albo zupełnie inaczej i to też jest ciekawe. Sztuka daje pretekst do spotkania, do zatrzymania się na chwilę obok siebie. Czasem to jest bardzo prosta sytuacja: ktoś stoi przy obrazie, ktoś drugi też się zatrzyma i zaczyna się rozmowa. Bez planu, bez przygotowania. I nagle robi się z tego coś ważnego. Myślę, że właśnie na tym polega jej siła. Nie tylko na tym, co widać na płótnie, ale na tym, co dzieje się między ludźmi.

Patrzę na ciebie i myślę: elegancja. Zawsze. Jaki jest twój sekret?

– (śmiech) Nie ma sekretu. Naprawdę. Elegancja to nie są drogie rzeczy ani ślepe podążanie za modą. To sposób bycia. To jest to, jak patrzymy na innych ludzi, jak się do nich odnosimy, czy mamy w sobie spokój. Elegancja zaczyna się od środka, od tego, czy czujemy się dobrze sami ze sobą. Oczywiście są też te drobiazgi, które lubię: zadbane dłonie, ładny szal, odrobina perfum. Ale one tylko dopełniają całości. Myślę, że elegancja to też pewna uważność na siebie i na świat. To umiejętność bycia tu i teraz, bez pośpiechu, bez przesady. I jeszcze jedno. Nie wolno rezygnować z niej nigdy, bez względu na wiek czy okoliczności. Elegancja to nie jest coś, co się zakłada. To coś, co się w sobie ma.

Czyli nie musimy od razu zmieniać całej szafy?

– Absolutnie nie. Wystarczy zmienić podejście. Czasem naprawdę mniej znaczy więcej. Nie chodzi o to, żeby mieć dużo rzeczy, tylko żeby wybierać je świadomie i czuć się w nich dobrze. Można mieć kilka prostych ubrań, ale jeśli są zadbane, dopasowane i noszone z pewnością siebie, to już robi różnicę. Elegancja nie polega na nadmiarze, tylko na harmonii. To ubranie powinno służyć nam, a nie odwrotnie. Jeśli czujesz się swobodnie, naturalnie, to od razu widać. I to jest ważniejsze niż jakikolwiek trend.

A zdarza ci się odpoczywać od sztuki?

– Trudno, bo ona jest wszędzie. Ale odpoczywam w naturze, w rozmowach, w ciszy. To wszystko później i tak wraca do moich prac.

– To na koniec co byś powiedziała komuś takiemu jak ja? Kto patrzy, podziwia i trochę się boi spróbować?

Żeby spróbował. Bez oceniania, bez porównywania się. Sztuka nie jest dla wybranych. Jest dla każdego, kto chce się zatrzymać i poczuć coś więcej.

Rozmowa ukazała się w kwietniowym numerze „Przeglądu Dąbrowskiego”

Grupa Plastyczna „Dąbrowa” zaprasza

Zapraszamy osoby, które już próbowały malować oraz te, dla których malowanie będzie nową przygodą w życiu. Potrzebna jest jedynie determinacja artystyczna oraz umiejętność pracy w grupie i chęć podjęcia działań na rzecz stowarzyszenia.

Godziny otwarcia pracowni

  • Poniedziałek: godz. 13.00-18.00
  • Czwartek: godz. 9.00-13.00
  • Sobota: godz. 10.00-14.00

Centrum Aktywności Obywatelskiej (przybudówka prawa), ulica Sienkiewicza 6a

Tel. 508 017 306 lub 575 444 037

Czytaj więcej

Komunikaty

Rekrutacja uzupełniająca do Szkół Podstawowych

Rekreacja

Najważniejszy mecz sezonu

Komunikaty

Informacja dla przyszłych najemców lokali TBS przy ulicy Kwiatkowskiego

Wiadomości

Dni Dąbrowy Górniczej 2026