Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do treści

Dostępne skróty klawiszowe:

  • Tab Przejście do następnego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Shift + Tab Przejście do poprzedniego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Enter Wykonanie domyślnej akcji.
  • ALT + 1 Przejście do menu głównego.
  • ALT + 2 Przejście do treści.
  • Ctrl + Alt + + Powiększenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + - Pomniejszenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + 0 Przywrócenie domyślnego rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + C Włączenie/wyłączenie trybu kontrastowego.
  • Ctrl + Alt + H Przejście do strony głównej.
26 maja 2026

Ząbkowice z oknem na świat

Drukuj

Z podwórka przy ul. Zabłockiego w Dąbrowie Górniczej Ząbkowicach setki osób rocznie wylatują do lotnisk na całym świecie. A ponieważ wieść o tym miejscu od 8 lat niesie się niczym Airbus A320 w powietrzu, postanowiłem wylecieć i ja. Wybrałem Maderę, poszaleliśmy w Dubaju.

Zasiadamy w kokpicie Airbusa A320. Chciałbym powiedzieć, że siedzę za sterami, ale nie ma tu wolanta, czyli koła sterowego znanego mi choćby z Boeingów. Po lewej mam za to drążek sterowy, przypominający po prostu dżojstik. To nie przypadek. Właśnie tym Airbusy różnią się od Boeingów. I właśnie dlatego z Ząbkowic latać można Airbusem A320.

Nos troszkę niżej

Rozmawiamy w trakcie lotu. Wybrałem Maderę. Tamtejsze lotnisko w Santa Cruz miejscowi – słynący z nadużywania przedrostka „naj” – trochę na wyrost lubią nazywać najniebezpieczniejszym na świecie. Głównie z powodu wiatru, który często uniemożliwia starty i lądowania.

Zwalniam hamulec. Dajemy pełną moc. Musimy się rozpędzić do odpowiedniej prędkości. Zrobimy to przy 140 węzłach. – Przy 140 zacznie pan delikatnie ściągać dżojstik do tyłu – instruuje mnie Przemysław Pniak.

Startujemy. Chowamy podwozie. – Troszkę nos niżej, bo nie utrzymamy prędkości – otrzymuję kolejne instrukcje.

Ustawiamy prędkość przelotową. Silnik wchodzi na właściwe obroty, włączamy autopilota. Potem jeszcze skręt w lewo, w prawo. Ustawiamy wyższą wysokość. Wyłączamy autopilota. W lewo, szybkie wyrównanie, znów się wznosimy, bo zrobiła się burza.

To tak w skrócie, bo choć to tylko symulator, emocje robią swoje.

Bezpiecznie lądujemy na Maderze, podziwiając wcześniej piękne górskie krajobrazy.

– Jeśli ktoś chce podziwiać widoki, powinien wykupić bilet na Wizz Air – z uśmiechem na ustach pan Przemysław sprowadza mnie na ziemię.

Jak w Airbusie A320

Przemysław Pniak jest współwłaścicielem symulatora lotów. Wspólnikiem w biznesie jest Tomek, przyjaciel z Łodzi, z którym przed  laty poznali się w Anglii. Obaj mają licencje pilotów, latają awionetkami. Prowadzenie Airbusów to niespełnione marzenie.

Kokpit przy ul. Zabłockiego 28, zamówiony przed ośmiu laty w firmie z Andrychowa, to idealne odwzorowanie Airbusa A320.

– Nie zajmujemy się szkoleniami. To jest po prostu zabawa, a miejsce ma cieszyć  – podkreśla Przemysław.

– Przychodzi do mnie też wielu chłopaków, którzy są już pilotami w awionetkach, a mają na przykład rozmowę kwalifikacyjną w Wizz Airze. Symulator to jeden z etapów rozmowy kwalifikacyjnej – dodaje.

Kalendarz wypełniony po brzegi. Nie tylko od poniedziałku do piątku. – Nigdy nie będę milionerem, bo doba ma tylko 24 godziny – przyznaje Przemysław. Podkreśla jednocześnie, że robi wszystko sam, bo to gwarancja renomy tego miejsca.

Od ojca na syna

Miłość do lotnictwa zaszczepił Przemysławowi ojciec, który sam w trakcie służby wojskowej obsługiwał pas wojskowego lotniska w Pyrzowicach. Zaczęło się od modelarstwa, potem były modele sterowane radiowo, wreszcie symulatory.

– Fajnie móc łączyć pracę z pasją, prawda? – podpytuję.

– Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak się pasję zamienia w pracę, to przestaje być pasją – widać, że Przemysław twardo stąpa po ziemi.

A może to tylko pozory? Bo o symulatorze opowiada tak, jakby dopiero go kupił. Z energią, chęcią dzielenia się wiedzą i emocjami. Znajomi, którzy z dziećmi odwiedzili to miejsce, nie mogą się go nachwalić.

Miłością do lotnictwa Przemysław Pniak dzieli się także ze swoim synem. Niespełna 7-latek oczywiście również spędza z tatą czas w symulatorze. Przychodzi, siedzą razem, bawią się, młodszy pokręci bączki. – Chciałbym, żeby w życiu zajął się prawdziwym lataniem – marzy ojciec.

Tekst Piotr Purzyński, zdjęcia Marek Wesołowski

Tekst ukazał się w kwietniowym numerze „Przeglądu Dąbrowskiego”

SYMULATOR LOTÓW AIRBUS A320

ulica Zabłockiego 28, Dąbrowa Górnicza

Godziny otwarcia:

Poniedziałek-Piątek: 12:00 – 20:00

Sobota – Niedziela: 09:00 – 17:00

flybywire.pl

Czytaj więcej

Kultura

Piknik nad Pogorią III. Będzie rodzinnie i atrakcyjnie

Wiadomości

Dni Dąbrowy Górniczej 2026

Biznes

Ruszyła 13. edycja konkursu „Lokal na Start”. To dobra opcja na początek biznesowej drogi

Biznes

V Dąbrowskie Targi Pracy: kolejne szanse i możliwości