Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do treści

Dostępne skróty klawiszowe:

  • Tab Przejście do następnego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Shift + Tab Przejście do poprzedniego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Enter Wykonanie domyślnej akcji.
  • ALT + 1 Przejście do menu głównego.
  • ALT + 2 Przejście do treści.
  • Ctrl + Alt + + Powiększenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + - Pomniejszenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + 0 Przywrócenie domyślnego rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + C Włączenie/wyłączenie trybu kontrastowego.
  • Ctrl + Alt + H Przejście do strony głównej.
19 października 2026

Z Dąbrowy na światowe korty

Drukuj

Maja Chwalińska w niedzielę zwyciężyła w turnieju WTA 1000 w Wuhan. To kolejny tegoroczny sukces polskiej tenisistki. Warto więc przy tej okazji przypomnieć, że jej wędrówka na sportowy szczyt rozpoczęła się w Dąbrowie Górniczej.

O Mai Chwalińskiej na całym świecie zrobiło się głośno, gdy w czerwcu, niespodziewanie w opinii sportowych ekspertów, awansowała do finału French Open. Zmierzyła się z Mirrą Andriejewą, jednak musiała uznać wyższość rywalki. W niedzielę znów dokonała tego, co wielu wydawało się niemal niemożliwe. W finale turnieju WTA 1000, rozgrywanego w chińskim Wuhan, wygrała z Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2. Żeby dojść tak wysoko, Maja – jak wielu sportowców – zaliczyła wzloty i upadki. Wszystko okupiła ciężką pracą, a pierwszy krok na sportowej drodze postawiła w Dąbrowie Górniczej.

Jak na warunki zawodowego sportu, szlifowanie tenisowego diamentu zaczęło się dość późno. Maja przygodę z rakietą i kortem zaczęła jako siedmiolatka, czyli w momencie, gdy przyszłe gwiazdy tej dyscypliny mają już kilkuletnie doświadczenie. Okazja, żeby w ogóle spróbować swoich sił, pojawiła się za sprawą Centrum Sportu i Rekreacji oraz jej przyszłego trenera.

„Tenisowa talentiada”

W 2008 r. Paweł Kałuża, pracownik CSiR i późniejszy trener Mai, wymyślił „Tenisową talentiadę”. Akcja, spośród uczniów dąbrowskich szkół, miała wyłonić tych z tenisowymi predyspozycjami. Tak na kort trafiła Maja Chwalińska, która od początku pozytywnie się wyróżniała.

– Maja była najmniejsza w grupie, leworęczna, zadziorna. Widać było, że ma super motorykę, szybkość, skoczność. Rzucała najdalej piłką tenisową, mimo słabych warunków fizycznych – mówił w rozmowie ze SportowymiFaktami Paweł Kałuża.

Treningi odbywały się m.in. na korcie w hali „Centrum”. Szkoleniowiec wspomina, że Maja od początku była skoncentrowana i dokładna, skupiona na poleceniach i kolejnych zadaniach do realizacji. W tak młodym wieku to nie jest oczywiste, bo dzieci łatwo się rozpraszają, nieraz z czasem tracą zapał do gry czy rezygnują z różnorodnych powodów.

Na początku do udziału w tenisowym programie chętnych było około 50 dzieci, testy przeszło 10.

– Miały zajęcia nieodpłatnie. Po roku szkolenie kontynuowała czwórka, wśród nich Maja. Co roku ktoś się wykruszał, a Maja została. Po roku było widać, że to dziewczynka, która lubi sport, wie, czego chce, potrafi się skoncentrować, będąc na treningu. Widziałem, że tenis ją naprawdę pociąga i sprawia jej wielką radość – Paweł Kałuża opowiadał w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Zanim Maja na stałe związała się z tenisem, miała epizody z innymi dyscyplinami. Niewykluczone, że gdyby nie postawiła na kort i rakietę, poświeciłaby się siatkówce.

– Ona zawsze była bardzo żywiołowym dzieckiem. Chcieliśmy ją gdziekolwiek zapisać, żeby tę energię z siebie wydobyła. 20 lat wcześniej nie było tyle możliwości, jak dziś, że możemy 3- czy 4-latka zapisać na jakiekolwiek zajęcia. Gdy Maja miała 6 lat, znaleźliśmy zajęcia z karate. Niech idzie, przynajmniej się porozciąga, powygłupia na tych zajęciach. Potem była „Talentiada” i zajęcia z tenisa. Dodatkowo Maja trenowała siatkówkę i bardzo fajnie jej szło. Dzisiaj mogłaby być libero. Tyle że te zajęcia kolidowały z tenisem, nie dało się ich łączyć. Maja musiała wybrać i wybrała tenis – wspominała w wywiadzie dla Przeglądu Dąbrowskiego Marcela Chwalińska, mama Mai.

Wytrwałość owocuje sukcesami

Paweł Kałuża był trenerem Chwalińskiej do 2020 r. W tym czasie młoda Dąbrowianka odniosła liczne sukcesy. Zwyciężała i zajmowała czołowe lokaty m.in. drużynowych mistrzostwach świata do lat 16, mistrzostwach Polski do lat 16 w singlu i mikście czy mistrzostw Polski seniorek w singlu. Na szerokie wody wypłynęła w 2017 r., kiedy w parze z Igą Świątek doszła do finału Australian Open. W nim musiały uznać wyższość kanadyjsko-amerykańskiego duetu Bianca Andreescu – Carston Branstine.

W tym czasie, dzięki CSiR i miastu, oprócz opieki trenerskiej miała bezpłatny dostęp do hali, siłowni, kortów i całej potrzebnej infrastruktury, otrzymywała również stypendium sportowe. Jednak rozwój zawodowej kariery sportowej bardzo często wymaga zmiany miejsca. Każdy zawodnik szuka dla siebie optymalnych warunków, geograficznie nie muszą być w pobliżu rodzinnych stron. Maja znalazła je nie w Zagłębiu czy na Śląsku, ale w Bielsku-Białej, w klubie BKT Advantage.

Tenisistka uhonorowana w rodzinnym mieście

Sukcesy na paryskich kortach znalazły też symboliczne odzwierciedlenie w miejscu, gdzie rozpoczęła przygodę ze sportem.

W czerwcu radni miejscy podjęli uchwałę nadającą jej tytuł Honorowej Obywatelki Dąbrowy Górniczej, a także nazywając jej imieniem korty w parku Zielona.

„(…)Niesamowity sukces Mai Chwalińskiej skupił uwagę całego sportowego świata na Dąbrowie Górniczej, budując wyjątkowo pozytywny wizerunek naszego miasta jako miejsca, w którym rodzą się i rozwijają światowe talenty. Maja Chwalińska stała się w ten sposób najwspanialszą ambasadorką Dąbrowy Górniczej, Zagłębia Dąbrowskiego i Polski. Biorąc pod uwagę powyższe, nadanie Pani Mai Chwalińskiej tytułu Honorowej Obywatelki Miasta Dąbrowy Górniczej jest w pełni uzasadnione i stanowi wyraz najwyższego uznania oraz wdzięczności całej społeczności lokalnej”. – m.in. takie uzasadnienie przytoczono w projekcie uchwały.

„(…)Idealną przestrzenią do trwałego upamiętnienia tego wielowymiarowego sukcesu jest nowoczesny kompleks czterech kortów tenisowych w Centrum Sportów Letnich i Wodnych w Parku Zielona (…). Obiekt ten wybudowano z mączki ceglanej, czyli dokładnie z tej samej, specyficznej nawierzchni ziemnej, na której Maja Chwalińska wywalczyła historyczny finale w Paryżu(…).” – z kolei m.in. tak argumentowano w sprawie drugiej propozycji.

Oba projekty uchwał spotkały się z poparciem większości radnych uczestniczących w czerwcowej sesji.

fot. Polski Związek Tenisowy

Czytaj więcej

Wiadomości

Sygnalizacja świetlna wyłączona. Rozpoczyna się przebudowa skrzyżowania przy Alei Róż

Rekreacja

MKS górował nad Śląskiem. Wygrana na wagę fotela lidera

Rekreacja

„Nauczyciel na medal” w blasku jesiennego słońca

Rekreacja

Hala będzie areną ligowych starć siatkarzy i koszykarzy