Dostępne skróty klawiszowe:
Czwartkowe spotkanie w hali „Centrum”, podobnie jak wtorkowe starcie, było bardzo emocjonujące. Tym razem górą była jednak ekipa stołeczna. Warszawianie przez większość spotkania przeważali i kontrolowali grę, a ich najwyższe prowadzenie sięgnęło 15 punktów. Nie znaczy to, że gospodarze nie podejmowali skutecznych prób niwelowania tego dystansu, więc mecz nie był jednostronny. Dzięki temu pojedynek był dynamiczny i nie zabrakło w jego trakcie kilku widowiskowych zwrotów akcji. Ostatecznie jednak lepszą skutecznością wykazali się goście, potwierdzili swoją pierwszą pozycję, którą zajęli na koniec sezonu zasadniczego, a w konsekwencji zwyciężając 98:86 zapewnili sobie awans do rundy półfinałowej.
Najlepszym zawodnikiem Legii był Carl Ponsar, który zdobył 21 punktów, 10 zbiórek i 4 asysty. Po 15 punktów dla gospodarzy zanotosali Martin Peterka, Jakub Musiał i Luther Muhammad.
– Można mówić tylko same dobre rzeczy o zespole z Dąbrowy Górniczej. Tak jak w poprzednich meczach, zaczęli z bardzo dobrą energią. To były trudne mecze wyjazdowe dla nas, ale była dobra atmosfera. Sprawili, że musieliśmy się zaadaptować do ich gry. Przez 40 minut byli gotowi do ataku. Wykorzystywali nasze słabsze momenty, byli trudnym rywalem. W kilku momentach nie potrafiliśmy poradzić sobie z emocjami, co nam zaszkodziło. Jesteśmy szczęśliwi. To pierwszy krok, musimy wyciągnąć lekcje i być lepszymi w półfinale – powiedział trener Legii, Heiko Rannula.
– Dziękujemy kibicom za to, że przyszli nas wspierać. Mocno nam pomogli w tych play-offach. To zaszczyt grać dla takich ludzi, którzy wspierają Ciebie, nawet gdy jest trochę gorzej. Postaramy się przyciągnąć ich jeszcze więcej w przyszłym sezonie. Cieszę się, że wszyscy tutaj chcą się rozwijać, robić krok do przodu. Każdy z zawodników może być z siebie dumny. Dali z siebie wszystko. Pokazali charakter, charyzmę, oddanie. Duży szacunek. Jako trenerzy możemy im tylko pomóc, albo zaszkodzić. Gratulacje dla Legii, życzę im mistrzostwa – powiedział trener MKS, Artur Gronek.
Rywalizacja w ćwierćfinale, która prowadzona jest do trzech zwycięstw, nie okazała się jednak najłatwiejszą przeprawą dla obrońców mistrzowskiego tytułu. Kibicom dostarczyła przy tym sporo pozytywnych wrażeń i niezłą porcję koszykówki na dobrym poziomie.