Dostępne skróty klawiszowe:
W związku z artykułem opublikowanym w „Fakcie”, dotyczącym sytuacji podwykonawców realizujących inwestycję mieszkaniową przy ul. Kwiatkowskiego w Dąbrowie Górniczej, chcę jasno przedstawić stanowisko Regionalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
Od początku nadrzędnym celem RTBS było sprawne przeprowadzenie inwestycji, dotrzymanie zakładanego terminu i przede wszystkim przekazanie mieszkań ich przyszłym lokatorom. To właśnie dlatego, mimo problemów pojawiających się w trakcie budowy, podejmowaliśmy działania, które pozwoliły doprowadzić inwestycję do końca. Dziś najważniejsze jest to, że nowi mieszkańcy otrzymali klucze i mogą już cieszyć się swoimi mieszkaniami.
Dlatego też nie zgadzam się z przedstawieniem RTBS jako inwestora, który biernie przygląda się problemom podwykonawców. Od wielu miesięcy monitorujemy sytuację i angażujemy się w rozmowy pomiędzy generalnym wykonawcą a podwykonawcami. Organizowaliśmy spotkania, narady i inwentaryzacje oraz wyjaśnialiśmy, jakie warunki i dokumenty muszą zostać spełnione, aby możliwa była zgodna z prawem bezpośrednia zapłata. Rozmowy w tej sprawie odbywały się już w ostatnim kwartale 2025 roku.
Sytuacja jest bardziej złożona. Dotyczy bowiem nie tylko płatności, ale również zakresu wykonanych prac, opóźnień, kosztów wykonawstwa zastępczego i dokumentacji.
SFG Glass odpowiadała za dostawę i montaż szklanych balustrad oraz wykonanie płyt HPL pod balkonami. Termin zakończenia prac przypadał na 26 listopada 2025 roku, a faktycznie zostały one zakończone dopiero około lipca 2026 roku. W związku z opóźnieniami generalny wykonawca musiał m.in. kupować materiały, wynajmować sprzęt, zapewniać pracowników i korzystać z wykonawstwa zastępczego.
W przypadku Thermag chodziło o wewnętrzne instalacje sanitarne. Termin ich zakończenia upływał 1 stycznia 2026 roku, natomiast zasadniczy zakres wykonano dopiero około lipca 2026 roku. Do dziś usuwane są usterki. Wielokrotnie dokumentowano zbyt wolne tempo prac, braki kadrowe i brak dostaw materiałów. W jednym z przypadków stwierdzono również wykorzystanie na tej budowie urządzeń sanitarnych wcześniej demontowanych z innych budynków. Z powodu opóźnień, za zgodą podwykonawcy, konieczne było także wprowadzenie wykonawstwa zastępczego oraz zapewnienie dodatkowych pracowników i materiałów.
DIPP odpowiadała za dostawę i montaż desek kompozytowych na tarasach i balkonach. Termin zakończenia prac upływał 15 stycznia 2026 roku, a faktycznie zostały one wykonane dopiero około lipca. Inwentaryzacja wykazała wykonanie około 70 proc. powierzonego zakresu, mimo czego podwykonawca domagał się zdecydowanie większego wynagrodzenia.
W przypadku DIPP ujawniono również nieprawidłowości dotyczące dokumentacji materiałów. Jak wynika z ustaleń inwestora, dokumentacja dotycząca ich dopuszczenia do stosowania w budownictwie została sfałszowana. Podwykonawca, mimo wielokrotnych wezwań, nie uzupełnił również kompletnej dokumentacji powykonawczej. Konieczne było więc opracowanie dokumentacji dopuszczenia jednostkowego, a koszty poniósł generalny wykonawca..
Tych okoliczności nie można pomijać, przedstawiając sprawę wyłącznie jako konflikt o niewypłacone wynagrodzenia. Część podwykonawców znacząco przekraczała terminy lub nie wykonywała pełnego zakresu dlatego cześć prac była dokończona przy wsparciu generalnego wykonawcy lub wykonastwo zastępcze, gdyż podwykonawcy nie rokowali na zakończenie prac w jakimkolwiek terminie.
Wszystkie te kwestie znajdują odzwierciedlenie w dokumentacji budowy, protokołach narad, inwentaryzacjach i korespondencji pomiędzy stronami.
Wykonawstwo zastępcze oznacza w praktyce, że gdy podwykonawca nie realizuje prac w terminie, generalny wykonawca musi znaleźć rozwiązanie pozwalające prowadzić budowę dalej. Na tej inwestycji oznaczało to m.in. zakup materiałów, wynajem sprzętu, zapewnienie dodatkowych pracowników i zlecanie części prac innym firmom.
Koszty tych działań mogą następnie podlegać rozliczeniu pomiędzy generalnym wykonawcą a podwykonawcą. Dlatego spór nie dotyczy wyłącznie tego, czy ktoś wykonał pracę i nie otrzymał za nią pieniędzy. Sporne są również zakres wykonanych robót, koszty wykonawstwa zastępczego, zakupów materiałów i inne wzajemne rozliczenia.
Jako spółka realizująca inwestycję ze środków publicznych nie możemy kierować się presją medialną. Jeżeli podwykonawca występuje o bezpośrednią zapłatę, musimy zweryfikować zakres i wartość wykonanych prac, kompletność dokumentacji oraz zasadność i bezsporność roszczenia.
Prawo daje inwestorowi możliwość bezpośredniej zapłaty podwykonawcy, ale jednocześnie nakłada obowiązek sprawdzenia zasadności takiego roszczenia. W przypadku sporu nie możemy po prostu wypłacić pieniędzy jednej ze stron.
Co istotne, do 30 lipca 2026 roku wyżej wskazani podwykonawcy nie złożyli formalnego wniosku o uruchomienie procedury bezpośredniej zapłaty. Wcześniej wielokrotnie wyjaśnialiśmy, jakie warunki należy spełnić, aby taka procedura mogła zostać przeprowadzona.
RTBS nie jest stroną umów zawieranych pomiędzy generalnym wykonawcą a jego podwykonawcami. Nie decyduje o organizacji ich pracy, liczbie pracowników, terminach zamawiania materiałów czy sposobie realizacji zobowiązań. Jednocześnie nie można pomijać faktu, że część problemów na budowie wynikała właśnie z niewykonania lub nieterminowego wykonania prac przez podwykonawców. W przypadku Thermag potwierdzają to dziesiątki protokołów narad koordynacyjnych.
Nie chcemy eskalować tego konfliktu. Potrzebne są rozmowy oparte na dokumentach, faktach i obowiązujących przepisach, a nie medialna presja. Polityczne zaangażowanie w sprawę nie może zastępować rzeczowego poszukiwania rozwiązania.
Jeżeli po przeprowadzeniu wymaganych czynności okaże się, że podwykonawcom przysługują bezsporne należności, RTBS będzie realizował swoje obowiązki wynikające z prawa. Nie uchylamy się od solidarnej odpowiedzialności inwestora. Nie możemy jednak wypłacać środków publicznej spółki bez wcześniejszego ustalenia zasadności i wysokości roszczeń.
Dlatego na 24 sierpnia generalny wykonawca wezwał podwykonawców do udziału w czynnościach mających zweryfikować stan, jakość, zakres i wartość wykonanych prac oraz umożliwić ich rozliczenie. To właśnie takie działania mogą doprowadzić sprawę do końca.
Regionalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego od lat realizuje inwestycje mieszkaniowe. Generalny wykonawca inwestycji przy ul. Kwiatkowskiego został wybrany w prawidłowo przeprowadzonym postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego. Jeżeli w przyszłości pojawią się ustawowe przesłanki do wykluczenia wykonawcy z postępowania, RTBS będzie zobowiązany je zastosować. Nie możemy jednak dziś zmieniać zasad zamówień publicznych pod wpływem presji politycznej czy medialnej.
Warto przy tym podkreślić skalę całego przedsięwzięcia. Na placu budowy przy ul. Kwiatkowskiego pracowało łącznie ponad 40 podwykonawców. Kwestie dotyczące nierozliczenia prac dotyczą zaledwie kilku z nich i są one związane przede wszystkim z opóźnieniami w realizacji powierzonych zakresów robót, niepełnym wykonaniem prac, koniecznością ich zastępowania przez inne podmioty oraz wynikającymi z tego dodatkowymi kosztami.
Z perspektywy realizacji tej inwestycji mogę powiedzieć, że współpraca z firmą Remar również z naszej strony wymagała wielu rozmów i kompromisów, ale naszym nadrzędnym celem było dokończenie inwestycji w terminie i przekazanie mieszkań nowym lokatorom. Ten cel został osiągnięty – mieszkańcy otrzymali klucze i mogą już korzystać ze swoich nowych mieszkań.
RTBS nie uchyla się od odpowiedzialności, ale nie zamierza też brać na siebie odpowiedzialności za zobowiązania wynikające ze sporów pomiędzy generalnym wykonawcą a jego podwykonawcami. Naszą rolą jest doprowadzenie do zgodnego z prawem rozwiązania tej sytuacji – i dokładnie to robimy.
Leszek Wenda
Prezes Zarządu
Regionalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego