Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do treści
  • Wersja dla niedowidzących Ikona wersja dla niedowidzącychWersja dla niedowidzących
  • Ikona wersja dla niepełnosprawnych Wersja dla niepełnosprawnych
  • Wielkość czcionki
    Zmniejsz rozmiar czcionki
    Zwiększ rozmiar czcionki
  • BIP

Dostępne skróty klawiszowe:

  • Tab Przejście do następnego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Shift + Tab Przejście do poprzedniego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Enter Wykonanie domyślnej akcji.
  • ALT + 1 Przejście do menu głównego.
  • ALT + 2 Przejście do treści.
  • Ctrl + Alt + + Powiększenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + - Pomniejszenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + 0 Przywrócenie domyślnego rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + C Włączenie/wyłączenie trybu kontrastowego.
  • Ctrl + Alt + H Przejście do strony głównej.
3 listopada 2021

Mieszkańcy Dąbrowy Górniczej stracą na Polskim Ładzie 46 mln zł

Drukuj

Polski Ład to sztandarowy projekt rządu, który podnosi drugi próg podatkowy i kwotę wolną od podatku. Skutek? Niższe wpływy z podatku PIT – głównego źródła dochodu miast. Tylko w 2022 roku samorządy stracą z tego powodu 14,5 mld zł.

– Dąbrowa Górnicza na Polskim Ładzie straci w 2022 roku ponad 46 mln zł: 26,5 mln zł z PIT i 18,7 mln zł z CIT [podatek od dochodów przedsiębiorstw] – potwierdza Janina Bronikowska-Radosz, skarbnik Dąbrowy Górniczej.

Mniej w samorządowych budżetach

Skarbnik przypomina, że już wcześniej Dąbrowa Górnicza straciła 3 mln zł rocznie na zwolnieniu osób do 26. roku życia z płacenia PIT-u. – Rząd nie zrekompensował tej straty ani Dąbrowie Górniczej, ani innym miastom, o co zabiegały Unia Metropolii Polskich, Związek Miast Polskich, Unia Małych Miasteczek czy Związek Gmin Wiejskich – mówi Janina Bronikowska-Radosz.

Nie dziwi więc, że samorządowcy, którzy protestują przeciwko Polskiemu Ładowi, określają rządowy program mianem konia trojańskiego, który pod pozorem korzyści będzie wyciągał miliardy złotych od mieszkańców naszych miast, miasteczek i wsi.

W obronie prawa mieszkańców do decydowania o swych wspólnotach na poziomie lokalnym demonstrowali 13 października w Warszawie radni, wójtowie, starostowie, burmistrzowie i prezydenci miast. Obecna była również delegacja z Dąbrowy Górniczej

– Rząd chce zmusić samorządy, żeby zajmowały się tylko wywożeniem śmieci i oświetleniem ulic. A z czego mamy dopłacać do oświaty czy szpitali? – pytają samorządowcy.

Nie jest to wydumany problem, co potwierdza skarbnik Dąbrowy Górniczej. – Wynagrodzenia nauczycieli w naszym mieście za pierwsze półrocze 2021 roku kształtowały się na poziomie 118 mln zł. Subwencja oświatowa od rządu wyniosła 95 mln zł, czyli nawet nie pokryła wynagrodzeń. Musi to więc z własnych dochodów robić miasto – mówi Janina Bronikowska-Radosz.

Centralizacja

Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej, ocenia, że zmiany szykowane przez rząd prowadzą do centralizacji i uzależnienia miasta od rządowych dotacji. – W efekcie decyzje o remontach lokalnych dróg czy modernizacji przedszkoli będą podejmowane nie przez mieszkańców, ale w ministerstwach – podkreśla Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej.

Zgodnie ze słowami prezydenta, rząd już zdecydował, że Dąbrowa Górnicza nie otrzymała wnioskowanych 4 mln zł na budowę przedszkola przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 1 w Błędowie i 25 mln zł na rozbudowę i przebudowę Szkoły Podstawowej nr 26 w Łośniu. Otrzymała natomiast 20 mln zł na modernizację i przebudowę alternatywnego układu dla głównej osi komunikacyjnej.

Rząd obiecuje, że będzie rekompensował samorządom straty subwencjami. – Zastąpienie udziału w podatkach subwencją udzielaną na niejasnych zasadach już ogranicza samorządność – uważa Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

W obronie interesów mieszkańców

Samorządowcy podkreślają, że tzw. Polski Ład niszczy polski dorobek ostatnich 30 lat, odbierając samorządom dochody własne i centralizując kolejne obszary. Co w praktyce oznacza „duszenie” samorządów, a tym samym niszczenie demokracji.

W imieniu mieszkańców samorządowcy domagają się zwiększenia udziału jednostek samorządu terytorialnego w podatku PIT, adekwatnego do utraconych wpływów.

– Jako miasta cały czas prosimy rząd o udział w wypracowanym podatku VAT od inwestycji. Na ten rok planujemy wydatki majątkowe w granicach 150 mln zł. W tej kwocie będzie około 28 mln zł VAT-u. Gdybyśmy mogli go nie płacić, starczyłoby na wiele więcej inwestycji ważnych dla mieszkańców – postuluje Janina Bronikowska-Radosz.

Tekst ukazał się w październikowym numerze „Przeglądu Dąbrowskiego”

Czytaj więcej

Strona główna

II LO im. Stefana Żeromskiego partnerem Akademii WSB

Rekreacja

Pojedynek z rywalem z góry tabeli

Wiadomości

Będzie rondo i droga rowerowa. Rozpoczynamy przebudowę ulic Staszica i AK Ordona

Biznes

Porady, szkolenie i „Mastermind”