Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do treści

Dostępne skróty klawiszowe:

  • Tab Przejście do następnego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Shift + Tab Przejście do poprzedniego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Enter Wykonanie domyślnej akcji.
  • ALT + 1 Przejście do menu głównego.
  • ALT + 2 Przejście do treści.
  • Ctrl + Alt + + Powiększenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + - Pomniejszenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + 0 Przywrócenie domyślnego rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + C Włączenie/wyłączenie trybu kontrastowego.
  • Ctrl + Alt + H Przejście do strony głównej.
24 lutego 2023

Nemo jest miejscem nie tylko dla młodych ludzi

Drukuj

Przez lata w świadomości seniorów Nemo funkcjonowało, jako miejsce dedykowane tylko młodym. To udało nam się zmienić. Teraz to wielopokoleniowe miejsce spotkań – mówi Tomasz Kowalski, prezes spółki „Nemo – Wodny Świat Dąbrowa Górnicza”.

Piotr Purzyński: Ma pan powody do radości po całkowicie straconym dla Nemo 2021 roku.

Tomasz Kowalski: – Tak, w 2022 roku frekwencja ciągle wzrastała, zbliżamy się do tego, co udało nam się już zrobić w 2019 roku. Wtedy odwiedziło nas 319 tys. osób. Teraz jesteśmy blisko tego wyniku. Trzeba pamiętać, że czas pandemii, to prawie roczny okres zawieszenia działalności spółki plus obostrzenia. To był bardzo trudny i smutny dla nas wszystkich czas.

Wszystko wraca do normy, bo w zeszłym roku Nemo odwiedziło ponad 310 tys. osób.

– Nemo jest miejscem, do którego – wbrew niektórym opiniom – ludzie chcą przychodzić. Coraz więcej gości odwiedza strefy saun i strefę basenową. Sporo też dzieje się w klubie „Aquarium”, gdzie – proszę sobie wyobrazić – bilety na imprezy wyprzedawane są z dwutygodniowym wyprzedzeniem! Wszystkie te opowieści, że Nemo jest w mieście niepotrzebne i mieszkańcy z niego nie korzystają, nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. To cieszy.

Zmienia się także oferta.

– Rozszerzamy ją. To są oferty i w strefie suchej, i w mokrej. To są półkolonie, które pojawiły się po raz pierwszy w tego typu obiekcie  właśnie w Nemo. Teraz okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę. Z satysfakcją powiem, że nasza konkurencja z innych miast, wzorując się na nas, również wprowadziła dokładnie to samo.

Odnowiliśmy strefę zewnętrzną. Zrobiliśmy wodny park zabaw. Postawiliśmy „dmuchańce”, za które też byliśmy krytykowani. Okazało się jednak, że strefa letnia tak się rozwinęła i spodobała, że wszystkie leżaki latem są zajęte, mimo tego, że ludzie mają przecież darmową alternatywę w postaci Pogorii. U nas jest cisza i spokój, nie ma tłumów, ludzi na rowerach i rolkach, to atut tego miejsca. W efekcie, strefa zewnętrzna wypełnia się latem od rana do późnych godzin wieczornych. W tym roku ponownie planujemy szereg usług dodatkowych w ramach biletu wstępu na baseny.

Liczy się nie tylko oferta, ale i inwestycje w jakość.

– Gdy się patrzy na wzrost liczby odwiedzających, to jest on proporcjonalny do tego, co się u nas zmienia. Nowa jest strefa bistro. Wyremontowaliśmy łazienki, nowy system dostępu i otwierania szafek, zainwestowaliśmy w sauny. Nagle okazało się, że sauny w Nemo działają lepiej niż te w okolicy, które są często nowsze i wydawało nam się, że odbiorą nam klientów. Tymczasem liczba odwiedzających w saunach wzrosła nam o 60 proc.

Jak się saunę wyremontuje, to to widać. Podobnie z basenem czy przykładowo pomalowaniem ścian. Tymczasem bardzo dużo środków otrzymanych z miasta zainwestowaliśmy w infrastrukturę, której nasi goście nie  widzą. Gdybym zaprowadził pana na tak zwane podbasenie, zobaczyłby pan drugi aquapark. Liczba pomp, rur, zaworów, filtrów, dozowników jest niebywała, to robi wrażenie. Wszystko wymagało i nadal wymaga remontów i unowocześnienia. Właśnie ta „fabryka” zapewnia miedzy innymi, pełną dezynfekcję wody, a tym samym komfort i bezpieczeństwo korzystania z naszych usług.

Rozmawiamy w środowe południe. Byłem mile zaskoczony, że po wejściu do środka zobaczyłem liczne grono starszych osób. Takie osoby mają sporo wolnego czasu i trzeba doceniać to, że jako klienci wybrali właśnie Nemo.

– Mówił o tym pan prezydent, że w strukturze społecznej miasta seniorzy zaczynają przeważać. To dotyka wiele miast i całych państw, szczególnie europejskich. Dlatego trzeba mieć ofertę dla seniorów i my jako Nemo mamy takie możliwości.

Zanim tutaj przyszedłem, Nemo funkcjonowało w świadomości seniorów jako miejsce dla młodych ludzi. Baseny i zjeżdżalnie. Oni niespecjalnie się tutaj odnajdywali. Zaczęliśmy od informowania o naszym bistro, bo mieszkańcy na emeryturze nie do końca nawet wiedzieli, że mogą tutaj przyjść i zjeść tanio i smacznie obiad. Dla nich to była nowość.

Wprowadziliśmy godziny dla seniorów. W Nemo funkcjonuje Karta Seniora. Staliśmy się dla seniorów miejscem do spędzania wolnego czasu. Chętnie przychodzą też na potańcówki w Aquarium. Gdy się przyjdzie do nas w porze obiadowej i poobiadowej, starsze osoby po posiłku wcale nie wychodzą z budynku. Zostają w grupach, zamawiają kawę i rozkładają gry planszowe, co mnie osobiście bardzo cieszy, bo Nemo funkcjonuje w ich świadomości, jako przyjazne miejsce spotkań. Wielopokoleniowe.

W Nemo powstaje również stacjonarny sklepik z pamiątkami i gadżetami związanymi z Dąbrową Górniczą na wzór katowickiego „Gryfnie”. Świetna rzecz, bo mieszkańcy mocno utożsamiają się z Dąbrową Górniczą i chcą tę miłość do miasta manifestować.

Na razie dzięki wsparciu miasta buduje pan w Nemo system kogeneracji, instaluje panele fotowoltaiczne na dachu oraz buduje stację transformatorową. Ma to uniezależnić spółkę od dostawców ciepła i energii.

– Mamy teraz prąd i ciepło systemowe z sieci Tauronu. W obecnym czasie, to bardzo kosztowne rozwiązanie, ale tak się kiedyś takie obiekty projektowało. Teraz dzięki projektowi kogeneracji prąd w 80 proc. chcemy wytwarzać sami. Wahania cen nie będą wtedy już dla nas aż tak istotne. Ważna natomiast będzie cena gazu, która na rynkach światowych spada w przeciwieństwie do cen energii elektrycznej.

Pracujemy również nad projektem stworzenia na terenie oczyszczalni ścieków w Wodociągach Dąbrowskich biogazowni. Takie obiekty funkcjonują już na przykład w Tychach czy Katowicach, więc dlaczego nie w Dąbrowie Górniczej? To jest gaz, który na razie idzie w powietrze, a nie powinien. Jest dużo tańszy od gazu ziemnego i wytwarzany tu na miejscu, jako odpad z oczyszczalni ścieków. Podłączenie się do takiego biogazu spowoduje z czasem zmniejszenie kosztów działalności. Taki jest cel.

Zainstalowanie w Nemo kogeneracji da nam ogromny spadek kosztów związanych z energią elektryczną, a ciepło – będące wynikiem działania turbiny gazowej wytwarzającej prąd – będzie wykorzystywane przy ogrzewaniu wody basenowej. To idealne rozwiązanie optymalizacji kosztów w tego typu obiektach, stosowane już z dużym powodzeniem w Tychach i Tarnowskich Górach. Teraz czas na nas.

Wróćmy jeszcze do inwestycji, ale takiej, o której pan jeszcze marzy.

– Na pewno chciałbym wyremontować wieżę i zjeżdżalnie. To byłaby taka wisienka na torcie, bo faktycznie atrakcje związane ze zjeżdżalniami przez 20 lat mocno poszły do przodu. Wszystko musielibyśmy zrobić od nowa.

Rozmowa ukazała się w lutowym numerze „Przeglądu Dąbrowskiego”

Czytaj więcej

Biznes

W DIP w marcu nie zabraknie interesujących propozycji

Komunikaty

Trwa rekrutacja do miejskich przedszkoli

Wiadomości

Wyjątkowe body dla maluszków urodzonych w Dąbrowie Górniczej

Wiadomości

Drogowcy wyremontują ulice Młodych, Morcinka i Tysiąclecia