Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do treści
  • Wersja dla niedowidzących Ikona wersja dla niedowidzącychWersja dla niedowidzących
  • Ikona wersja dla niepełnosprawnych Wersja dla niepełnosprawnych
  • Wielkość czcionki
    Zmniejsz rozmiar czcionki
    Zwiększ rozmiar czcionki
  • BIP

Dostępne skróty klawiszowe:

  • Tab Przejście do następnego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Shift + Tab Przejście do poprzedniego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Enter Wykonanie domyślnej akcji.
  • ALT + 1 Przejście do menu głównego.
  • ALT + 2 Przejście do treści.
  • Ctrl + Alt + + Powiększenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + - Pomniejszenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + 0 Przywrócenie domyślnego rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + C Włączenie/wyłączenie trybu kontrastowego.
  • Ctrl + Alt + H Przejście do strony głównej.
19 grudnia 2021

Marcin Bazylak: Mieszkańcy Dąbrowy Górniczej powinni być z siebie dumni

Drukuj

Bartosz Matylewicz: Ma Pan świadomość, że dokonał niemożliwego?

Marcin Bazylak: – To podchwytliwe pytanie?

Nie, dlaczego? W internetowych komentarzach można przeczytać, że wiele osób nie liczyło, iż doczeka się remontu dworca.

– No tak, ale przecież to nie powinno być zaskoczeniem. Taka była zapowiedź. Budowa centrów przesiadkowych, tuneli pod torami, nowych dróg i w końcu odbudowa budynku dworca było tym, do czego się przygotowaliśmy.

Przyzna Pan jednak, że mieszkańcy długo na to czekali.

– Rzeczywiście, po drodze było wiele zakrętów i z pewnością jeszcze wiele wyzwań przed nami, ale dzięki konsekwencji, szukaniu rozwiązań i współpracy ponad podziałami te projekty są realizowane. Podobnie zresztą jak ruszająca właśnie przebudowa głównej osi miasta, na której oprócz wymiany tramwajowych torowisk, przebudujemy i wyremontujemy jezdnie i chodniki oraz drogi rowerowe. To wszystko rozpoczęliśmy i zakończymy w tej kadencji. Żadna epidemia ani kryzys gospodarczy tych projektów nie zatrzymają.

Gdyby nie Covid, można byłoby zrobić więcej?

– I tak, i nie. W realizacji inwestycji czy pozyskiwaniu inwestorów nie mamy większych zaległości. Epidemia jednak zmieniła nasze spojrzenie na różne sprawy i zmobilizowała do wprowadzenia wielu zmian. Bardzo się z tego cieszę, widząc jak poprawiła się jakość i jak skrócił się czas obsługi klienta w urzędzie. Dostrzegają to również sami mieszkańcy. Wszyscy udowodniliśmy też, że w trudnych chwilach potrafimy być wspólnotą. Było to widać, kiedy uruchomiliśmy infolinię dla seniorów czy kiedy mieszkańcy organizowali się do szycia maseczek. Widać to również dzisiaj po liczbie wolontariuszy angażujących się w aktualne akcje społeczne. To bardzo cieszy.

To pozytywy. Na co zatem epidemia miała negatywny wpływ?

– Z pewnością więcej działoby się w ofercie kulturalnej i aktywnościach przygotowanych przez instytucje i organizacje pozarządowe. Musieliśmy wstrzymać spotkania i warsztaty, które są elementem Dąbrowskiego Budżetu Partycypacyjnego. Inaczej wyglądała edukacja. W tych obszarach zmuszeni byliśmy przejść w tryb zdalny, a ten nie jest doskonały, bo nie zastąpi nam osobistych spotkań, które pozwalają budować relację i dzięki którym łatwiej prowadzić dyskusje. Wierzę jednak, że jak najszybciej uda nam się wrócić do wszystkich tych aktywności w takiej formie, jaką pamiętamy sprzed pandemii.

A Fabryka Pełna Życia? Co dalej?

– Pandemia przesunęła projekt w czasie, ale cel, jaki przed sobą postawiliśmy, czyli przyciągnięcie mieszkańców do tej przestrzeni i jej ożywienie, w 100 procentach osiągnęliśmy. Cieszy mnie, że mieszkańcy polubili to miejsce jako strefę do spędzania czasu w ciepłe dni i wieczory. Ciekawa oferta i wydarzenia odczarowały to miejsce i sprawiły, że Fabryka oraz centrum miasta wypełniły się ludźmi. W aspekcie wielkiej przebudowy i realizacji inwestycji na obszarze 4 hektarów w ścisłym centrum miasta jesteśmy gotowi do jej realizacji i prowadzimy rozmowy z prywatnymi inwestorami, którzy mogliby nam w tym pomóc. Uważam, że komercyjna cześć projektu nie powinna być realizowana ze środków publicznych. Pieniądze z budżetu miasta oraz unijnych dofinansowań zamierzamy przeznaczyć na przestrzenie publiczne, strefę kultury czy strefę obywatelską, którą również chcemy w nowym centrum realizować.

Wyzwaniem jest również szpital.

– Kwestia szpitala cały czas mnie nurtuje i od samego początku wiedziałem, że będzie to jedna z najtrudniejszych spraw. Dlatego też w pierwszej kolejności zrobiłem to, co zapowiedziałem w kampanii wyborczej – zleciłem audyt szpitala i doprowadziłem do zmiany dyrektora, a tym samym stylu zarządzania, który pozostawiał wiele do życzenia. Uważam, że w ponad 100-tysięcznym mieście powinien funkcjonować nowoczesny szpital, dlatego też miasto jest gotowe go współfinansować i doposażać. Musimy jednak pamiętać, że prawdziwym problemem szpitala jest zadłużenie sprzed lat i brak pokrycia faktycznych kosztów leczenia pacjentów przez Narodowy Fundusz Zdrowia. O ile miasto pomoże spłacić szpitalowi długi, o tyle na procedury NFZ nie mamy żadnego wpływu. Co z tego, że szpital zainwestuje i otworzy nowy oddział odpowiadający potrzebom mieszkańców, jeśli Fundusz nie da na niego pieniędzy albo da tylko część, która nie wystarczy na pokrycie wszystkich kosztów leczenia. Wtedy dyrektor szpitala staje przed dylematem – albo leczymy dalej, generujemy koszty i później walczymy o ich zwrot z NFZ w sądzie, albo likwidujemy nierentowny oddział i odsyłamy pacjentów z kwitkiem… Nikomu nie zazdroszczę konieczności podejmowania takich decyzji…

Niezależnie od powyższego, wspólnie z dyrektorem Tomaszem Szczepanikiem, analizujemy różne możliwości, pukamy do wielu drzwi i liczę, że najbliższe miesiące przyniosą nowe rozwiązania.

To przyszłość. A co już osiągnęliśmy?

– Przede wszystkim udowodniliśmy, że mimo wielu przeciwności nieustannie rozwijamy i budujemy miasto, w którym z roku na rok poprawia się komfort życia. Wyznaję zasadę, że planując i realizując wieloletnie inwestycje w infrastrukturę, które służą mieszkańcom, stwarzamy również możliwości rozwoju dla prywatnych inwestorów. Najlepszym tego przykładem jest strefa inwestycyjna. Zbudowaliśmy w niej drogi i uzbroiliśmy działki, a prywatni inwestorzy za miliardy złotych tworzą nowoczesne przedsiębiorstwa dające miejsca pracy i źródła dochodu dla budżetu miasta. Jednocześnie to szanse zwiększenia dochodów lokalnych przedsiębiorców współpracujących z inwestorami.

Odkąd pamiętam, podkreślał Pan, że rozwój to nie tylko inwestycje.

– Dalej tak twierdzę i wciąż o tym pamiętam. Dla mnie równoważnym celem jest budowanie wspólnoty mieszkańców, czyli rozwój społeczeństwa obywatelskiego i zwiększanie wpływu mieszkańców na politykę miasta. Uważam, że ten wpływ konsekwentnie zwiększamy, czego najlepszym dowodem jest wprowadzony w tym roku Fundusz Inicjatyw Młodzieżowych. Planujemy również taki sam fundusz, skierowany do seniorów, dzięki któremu będą oni mogli pozyskać środki na realizację swoich pomysłów.

Nie bez znaczenia jest również to, aby mieszkańcy dobrze czuli się w swoim mieście. Aby mogli korzystać z komunikacji odpowiadającej ich potrzebom, aby mieli gdzie spędzać wolny czas, a ich dzieci miały zapewnione miejsca w żłobkach i przedszkolach oraz dostęp do dobrej edukacji.

Panie Prezydencie, w wyborczym kalendarzu trzy lata kadencji za nami. Jakimi trzema słowami podsumowałby Pan ten czas?

[chwila zastanowienia – przyp. red.]. – Praca, praca, i jeszcze raz praca… Mówię to całkiem poważnie, ponieważ był to bardzo pracowity czas dla nas wszystkich. Zarówno dla mnie i moich współpracowników, radnych rady miejskiej, jak i mieszkańców, którzy aktywnie włączają się w życie miasta.

Z czego jest Pan dumny?

– Z ludzi, z którymi przyszło mi pracować. Bardzo często różnimy się temperamentami i doświadczeniami, ale łączy nas to, że patrzymy na Dąbrowę Górniczą w ten sam sposób. Razem i konsekwentnie zmieniamy miasto od lat, nie tylko w tej kadencji. Zresztą robimy to, co zapowiadałem podczas wyborów samorządowych – kontynuujemy pracę nad rozwojem Dąbrowy Górniczej.

A z czego dumni mogą być mieszkańcy?

– Z siebie! Z tego, jak fajną społeczność tworzą i jak dużo pozytywnej energii dają miastu. Przychodzą z pomysłami, podejmują inicjatywy czy przesyłają krytyczne uwagi, które często odbieram jako troskę o miasto i chęć zmieniania go razem z nami. Serdecznie za to dziękuję i w nadchodzącym roku proszę o więcej!

Czytaj więcej

Strona główna

Weekend w mieście

Biznes

15 września dowiemy się, do kogo trafi Nagroda Gospodarcza im. Adamieckiego

Biznes

zmiana wykazu

Biznes

dzierżawa nieruchomości