Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki Przejdź do treści

Dostępne skróty klawiszowe:

  • Tab Przejście do następnego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Shift + Tab Przejście do poprzedniego elementu możliwego do kliknięcia.
  • Enter Wykonanie domyślnej akcji.
  • ALT + 1 Przejście do menu głównego.
  • ALT + 2 Przejście do treści.
  • Ctrl + Alt + + Powiększenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + - Pomniejszenie rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + 0 Przywrócenie domyślnego rozmiaru czcionki.
  • Ctrl + Alt + C Włączenie/wyłączenie trybu kontrastowego.
  • Ctrl + Alt + H Przejście do strony głównej.
5 września 2020

Celem mojego życia jest tylko muzyka

Wywiad z Michałem Spisakiem, wielkim kompozytorem z Dąbrowy Górniczej.

Pytania są współczesne, natomiast odpowiedzi stanowią wybrane wyjątki z listów kompozytora do przyjaciół, zawartych w książce prof. Leona Markiewicza pt. „Michał Spisak 1914-1965”.

Olaf Otwinowski:
– Był Pan najpierw uczniem Szkoły Muzycznej im. M. Karłowicza w Warszawie, następnie studentem Śląskiego Konserwatorium. Pamięta Pan swój egzamin na studia?

Michał Spisak: – (…) Jestem oblany potem – nie z tremy, bo wtedy jej jeszcze nie znałem, ale z gorąca i fałszów, jakie wydobywały się spod mych palców. Nagle któryś z egzaminatorów prosi mnie bardzo łagodnie: „Może teraz coś innego pan nam zagra, młodzieńcze”. Więc gram coś innego, ale znowu przerywają i mówią: „do widzenia”. Wychodzę, pakuję skrzypce do pokrowca, siedząc na ławie, ale… znowu mnie wywołują, z innych teraz drzwi. (…) Każą grupować, śpiewać, harmonizować, czytać a vista, badają ucho – i ciągle piszą coś na dużych arkuszach. Wychodzę wreszcie i jestem przekonany, że mnie odrzucono, bo przecież chcę powrócić do Warszawy. Ale stało się inaczej.

– W późniejszych latach otrzymał Pan stypendium na studia w Paryżu, gdzie kształcił się Pan pod okiem zjawiskowej pedagog Nadii Boulanger. Jakie są zalety bycia polskim studentem w stolicy Francji?

– Studia w Paryżu mają nie tylko tę dobrą stronę, że zaznajamiają naszych muzyków z europejską techniką, pozwalają im skorzystać z kierunku tak niezwykłego pedagoga, jakim jest Nadia Boulanger, lecz również przyczyniają się do pewnej reklamy muzyki polskiej za granicą. Polacy stają się coraz modniejsi w Paryżu.

– Co najbardziej ceni Pan w szkole Nadii Boulanger?

– Szkoła Nadii Boulanger w stosunku do kompozytorów polskich mojego pokolenia ma tę nieocenioną zasługę, że wyzwoliła nas spod anachronicznych wpływów szkoły niemieckiej.

– Podczas studiów miał Pan opinię buntownika. Podobno skrytykował Pan wykład jednego ze swych profesorów, wyrażając sprzeciw wobec izolacji ówczesnego środowiska inteligenckiego od klasy „nieoświeconych”, czyli klasy robotniczej?

– Wykłady takie będą pożyteczne wtedy, gdy będą przystępne dla najszerszych warstw. Jeżeli pod uwagę wzięta została tylko inteligencja, to wykłady te mijają się z celem, bo „muzyka musi wejść w społeczeństwo” (…). Czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy swoje zainteresowania zamiast ku inteligencji skierowali ku tym maluczkim (…), ku tym, dla których powinniśmy mieć jak najwyższy szacunek i uznanie, słowem – mas robotniczych.


Michał Spisak, Warszawska Jesień 1962 r.

– Wielu muzyków poszukuje własnej drogi, oryginalności. Jaką radę dałby Pan młodym twórcom, jak można stać się oryginalnym na światowym rynku muzycznym?

– Nie należy szukać oryginalności za wszelką cenę – jest to wysiłek próżny. Jeśli oryginalność ma przyjść, to przyjdzie sama. Gdy siadam do komponowania, nigdy nie myślę, czy to, co piszę, będzie oryginalne, nie zastanawiam się też nad tym, jak się komponuje dzisiaj i jak będzie się komponowało jutro.

– Jak wygląda pisanie przez Pana nowego dzieła?

– Lubię pracować jednym tchem i rozmach przerwany napawa mnie złością i kata-rem. Interesuje mnie tylko moja muzyka, muzyka, która jest we mnie i którą pragnę przelać na papier nutowy.

– W 1954 r. odbył się w Brukseli Międzynarodowy Kon-kurs Kompozytorski im. Królowej Elżbiety, na którym zdobył Pan pierwszą nagrodę – Premier Grand Prix – wielki sukces, zwłaszcza, że do konkursu nadesłano 400 utworów z 37 krajów! Podobno początkowo zamierzał Pan wysłać inny utwór?

– Zacząłem pisać drugą „Symphonie Concertante” dla Ficia (red. – Grzegorz Fitelberg). Po jego śmierci przerwałem, aby wszystko przemyśleć. Później myślałem, że ją wyślę na konkurs do Brukseli, ale przejścia straszne u mnie w domu (problemy zdrowotne) nie pozwoliły mi na jakąkolwiek pracę. Wysłałem więc „Serenadę”. Byłem wściekły na siebie, że za taką starą partyturę dano mi pierwszą nagrodę. „Serenadę” napisałem w 1938-39 r. i do tej pory leżała w kącie. I wydobyli ją w Brukseli.

– Co jest dla Pana najważniejsze w życiu?

– Celem mojego życia jest tylko muzyka. Jeśli komukolwiek jeden akt, jedna sekunda mojej muzyki sprawi przyjemność, to już jest dla mnie wielkie szczęście

Rozmowa ukazała się w najnowszym wydaniu Przeglądu Dąbrowskiego

Z okazji 106.rocznicy urodzin Michała Spisaka, 6 września o godz. 17 na pl. Wolności przed Pałacem Kultury Zagłębia, odbędzie się koncert „Dąbrowianin w Paryżu”. Wystąpi Sinfonii Iuventus im. Jerzego Semkowa. Koncert przybliży dokonania polskich kompozytorów, którzy tworzyli swoją muzykę na emigracji, w Paryżu. Więcej o wydarzeniu.

Czytaj więcej

Komunikaty

Dąbrowski Sanepid zamknięty. Przy ZCO można zrobić wymaz

Wiadomości

W Gołonogu powstaną tunele i ronda

Wiadomości

Dni Wolnościowe

Wojciech Bonowicz o ks. Tischnerze