Powiatowy Rzecznik Konsumentów - Danuta Mikoda informuje
Przynajmniej kilkakrotnie w roku korzystamy z usług pralni. Nasilenie tego typu usług obserwujemy jesienią każdego roku. Przed zbliżającą się zimą wyciągamy z szaf okrycia zimowe (kurtki, płaszcze, kożuchy) i oddajemy je czyszczenia do pralni. Płacimy za usługę niemałe pieniądze przekonani, że odbierzemy naszą garderobę czystą i w takim samym stanie, w jakim ją oddaliśmy.
Takie same oczekiwania mamy, oddając do wyczyszczenia suknie ślubne, garnitury czy też inne rzeczy, których sami nie jesteśmy w stanie wyprać. Są to rzeczy drogie, które kupujemy zazwyczaj na kilka sezonów. W przypadku sukien ślubnych jest to wydatek jednorazowy, ale przeważnie chcemy ją odsprzedać. Z tych powodów zależy nam, konsumentom, na prawidłowej usłudze.
Jakie zdziwienie nas ogarnia, kiedy odbieramy wyczyszczoną garderobę. A to mamy plamy, których wcześniej nie było, a to elementy ozdobne są pourywane, a to mamy zacieki na szwach kurtek, a to mamy ślad po żelazku, a to pozaciągany materiał (podane przykłady pochodzą ze spraw, które ostatnio trafiły do biura Rzecznika).
Zgłaszamy natychmiast reklamację usługi, pewni, że zostanie ona uznana i szkoda zostanie naprawiona. Jakież jest nasze zdziwienie, gdy zgłaszamy się po odbiór reklamowanej garderoby. Dowiadujemy się wtedy, że plamy były już w momencie oddawania garderoby do czyszczenia, nitki powyciągaliśmy sami, elementy pourywaliśmy, płaszcz własnoręcznie przypaliliśmy żelazkiem.
"Szczególnym" przypadkiem jest zagubienie oddanej przez nas odzieży do pralni.
W takim przypadku konsument jest przekonany, że pralnia bez problemu zwróci równowartość zagubionej garderoby. Nic bardziej mylącego. Jedna z pralni w Będzinie pół roku "szukała" zagubionego kożucha, zapewniając konsumentkę, że ewentualnie zwróci pieniądze. Po upływie sześciu miesięcy pralnia zażądała od konsumentki paragonu z ceną kożucha, który został kupiony dwa lata wcześniej. Mimo ewidentnej winy pralni, konsumentka musiała oddać sprawę do sądu, by odzyskać pieniądze za zagubiony kożuch.
Co musimy wiedzieć i o czym pamiętać, zanim skorzystamy z usług pralni:
umowa z pralnią chemiczną o czyszczenie odzieży ma charakter umowy o dzieło. Przyjmująca zamówienie pralnia, wyspecjalizowany zakład, ma obowiązek ustalenia w momencie zawierania umowy, czy powierzona mu rzecz (garderoba) nie wykazuje właściwości wyłączających prawidłowe wykonanie usługi.
- pralnia powinna wykazać się znawstwem materiału i jego właściwości, aby nie dopuścić się do zniekształcenia rzeczy, jej fizycznego uszkodzenia czy zniszczenia. Na pralni więc - stosownie do okoliczności - ciąży obowiązek poinformowania konsumenta o tym, że nietypowość rzeczy, jej cechy nie gwarantują osiągnięcia pewnego, zamierzonego rezultatu usługi.
- przy oddawaniu garderoby do czyszczenia dopilnujmy, by na pokwitowaniu przyjęcia znalazł się jej opis - na przykład: kożuch krótki lub długi, obszyty futrem lub nie, określić kolor,
- dopilnujmy, by na pokwitowaniu przyjęcia znalazł się opis jej wyglądu - czy ma plamy, ślady po czymś, powyciągane nitki, uszkodzenia, rozdarcia, itp. Jeżeli garderoba jest w porządku, zadbajmy dla własnego interesu, by znalazł się zapis "brak jakichkolwiek plam i uszkodzeń"
- w przypadku reklamacji usługi pralniczej pokwitowanie oddania odzieży do czyszczenia należy sobie skserować - jest to dowód usługi i tego, w jakim stanie garderobę oddawaliśmy. Pralnie zazwyczaj przy składaniu reklamacji odbierają te pokwitowania i nie zwracają je później konsumentowi
Konsument powinien pamiętać o swoim interesie i jeżeli jest to możliwe, zabezpieczać się przed nieuczciwością niektórych przedsiębiorców. Wyegzekwowanie pewnych elementów na początku usługi, ułatwia później dochodzenie swoich roszczeń.





