Po zaciętym, pięciosetowym pojedynku w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Pucharu CEV Tauron MKS pokonał Tomis Constanta.
W czwartkowy wieczór zespół z Dąbrowy zgotował kibicom prawdziwy dreszczowiec. Na szczęście w meczu sprawdziło się siatkarskie porzekadło mówiące, że kto nie wygrywa 2:0, przegrywa 2:3.
Spotkanie lepiej zaczęły podopieczne Waldemara Kawki. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły czterema punktami. Później ekipa z Konstanty zaczęła odrabiać straty i zyskała przewagę. W końcówce MKS miał szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak na długim finiszu, w którym do rozstrzygnięcia potrzebnych było 28 punktów, górą okazały się gospodynie.
Drugi set początkowo był wyrównany. Jednak z czasem Tomis poczynał sobie coraz śmielej, uciekając dąbrowskiej drużynie. MKS nie był w stanie zniwelować dystansu i musiał uznać wyższość rywalek.
W kolejnej odsłonie dąbrowianki w końcu doszły do głosu. MKS przeważał w tym secie, cały czas utrzymując bezpieczne, kilkupunktowe prowadzenie. Spokojnie zakończył trzecią partię z wyraźną przewagą pięciu „oczek".
Czwarta część meczu była popisem w wykonaniu dąbrowianek. Ich stanowcza postawa od początku seta poskutkowała szybko zdobywanymi punktami. Do pierwszej przerwy technicznej Rumunki nie miały nic do powiedzenia. Rozpędzony dąbrowski zespół również później grał z dużym impetem, ostro atakował i z powodzeniem blokował próby zdobywania punktów przez przeciwniczki. W rezultacie Tauron MKS doprowadził do zwycięstwa w secie, które oznaczało, że o końcowym wyniku zdecyduje tie break.
W rozstrzygającej partii warunki dyktowały dąbrowianki. Gromadząc kolejne punkty sukcesywnie zbliżały się do wygranej w całym meczu. Stała się ona faktem, gdy na tablicy wyników pojawił się rezultat 10:15.
Rewanżowy mecz odbędzie 12 stycznia w dąbrowskiej hali „Centrum".
1/8 finału Pucharu CEV
Volei 2004 Tomis Constanta - Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 2:3 (28:26, 25:21, 20:25, 14:25, 10:15)





